niedziela, 29 czerwca 2014

Sekty i pseudo uzdrowiciele



Chciałem ostrzec tych wszystkich, którzy szukając ostatniej deski ratunku mogą znaleźć ostatniego gwoździa do swojej trumny. Całkiem niedawno spotkałem się z bardzo niebezpieczną praktyką pewnej kobiety z trójmiasta, a dokładnie z Gdyni, która z pomocą Boga (jak sama twierdzi) jest w stanie wyleczyć człowieka z różnych dolegliwości - w tym raka. Niby nic niepokojącego się nie dzieje. Zdarzają się przecież ludzie, którzy posiadają zdolności uzdrawiania. Jeżeli osoba z takimi zdolnościami wierzy w Boga i ma dobre intencje w stosunku do drugiego człowieka to czemu nie? Z boską pomocą możemy doznać cudu uzdrowienia.
Mnie osobiście zaniepokoiły słowa uzdrowicielki z Gdyni, która zakazała kontynuacji podjętego leczenia u lekarza specjalisty i tym samym nakazała odstawienia leków. Nie tak dawno był przypadek podobnych praktyk pewnego uzdrowiciela, który przyczynił się do zgonu dziecka. Niestety, w takich przypadkach wygrywa siła manipulacji drugim człowiekiem, a nie zdrowy rozsądek. Osoby chore są łatwym celem dla pewnej grupy oszustów chcących zarobić na ich naiwności. Nie zamierzam krytykować bioenergoterapeutów lub tych, którzy w sposób profesjonalny i rzetelny podchodzą do sposobu leczenia, lecz staram się zwrócić Państwa uwagę na fakt, w którym zachodzi bardzo wielkie ryzyko pogorszenia się stanu zdrowia. Co w późniejszym czasie doprowadzić może do tragedii na skutek zaprzestania leczenia farmakologicznego.
Nie jestem w stanie wyobrazić sobie co siedzi w głowie takich ludzi, którzy udają, że leczą i próbują uzależnić chorego człowieka od swoich nieczystych wpływów. Moje przekonanie w takich sytuacjach jest jednoznaczne: albo babsko należy do sekty, która potrafi przybrać słowo w imię Boga i szukają bogactwa wśród samotnych osób... albo tak zwany wolny strzelec zarabiający na naiwności ludzkiej. Istnieje jeszcze jedna możliwość, która bardziej skłania do niepoczytalności (uzdrowicielki).
Ale jak to stare przysłowie głosi "każdy głupi ma swój rozum". W tym przypadku utrata rozumu kosztuje 30zł wizytą, która musi być codzienną "terapią" trwającą do niewiadomego terminu, czyli aż do zgonu materialnego lub naturalnego danego zawodnika lub zawodniczki.
Wszystkim z Państwa, którzy postanowią szukać ostatniej nadziei u takich osób osobiście doradzam głębokie zastanowienie się i sprawdzenie wiarygodności osoby uzdrawiającej. Oczywiście ma to na celu niestracenie całego majątku i tym samym nieskrócenie swojego cennego życia.
Proszę zapamiętać - to nie my szukamy sekty, tylko dobrze zorganizowana i poinformowana sekta znajduje nas.

sobota, 21 czerwca 2014

Podpowiedź dla Tuska



Drogi Panie Premierze,
ponieważ szkoda mi Pana jako człowieka, który pogubił się w tym uczciwym kraju... a jak się ostatnio dowiedzieliśmy "Polska to *** i kamieni kupa", a mówiąc bardziej przyzwoitym językiem - Polska to dziki kraj - jak twierdzą Pańscy klubowi  koledzy, i że ten kraj praktycznie nie istnieje. Zmuszony jestem otworzyć Panu oczy, a przynajmniej zmusić do myślenia. Mam nadzieję, że zadając Panu delikatną łamigłówkę nie wywołam żadnych ubocznych efektów w Pana psychice.  
                                             Uwaga! Zaczynamy, Panie Donaldzie.

1. Poproś, Drogi Premierze, Panią Kidawę Błońską o zaparzenie dobrej kawy.
2. Usiądź wygodnie (może jakaś kozetka).
3. Pozbądź się Borowików (przynajmniej na 30 min.).
4. Zamknij oczy i zastanów się (tylko spokojnie... i nie marszcz brwi, bo brzydko wyglądasz).

a) Dlaczego Mariuszowi Kamińskiemu nie uchylono immunitetu?
b) Z jakiego powodu niektórzy Pana klubowi koledzy głosowali za odrzuceniem wniosku? [Czyżby znali treść nagrań wcześniej niż Pan?]
c) Kto zlecił nagranie Belki i Sienkiewicza? [Może za wszystkim stoją dziennikarze?]
d) Co dobrego zrobił Pan dla tego kraju, polskiej gospodarki, przedsiębiorców oraz tych wszystkich, którzy odprowadzali miliony podatków do budżetu, a których za przyzwoleniem rządu wykończono i pozbawiono godności oraz środków do życia. Jak po Pana ustąpieniu ludzie wspominać będą rządy PO i jak zapisze się Pan w historii tego kraju?

Ja odpowiedzi znam i mogę tylko podpowiedzieć ułatwiając Panu ciężkie myślenie w tym niekorzystnym czasie dla Pana,że z pewnością za kompromitującymi nagraniami nie stoi żaden obcy wywiad, a już na pewno żadna Rosja.
Jest takie bardzo mądre przysłowie: Nosił wilk razy kilka, aż ponieśli i wilka.
Ale mądrości ludowe może pojąć tylko ten, kto czuje się POLAKIEM.


niedziela, 15 czerwca 2014

Patologia w Rządzie Donalda Tuska




Zgodnie z moimi ubiegłorocznymi przewidywaniami (andrzejki 2012 Malinowy Ogród-Gdańsk Osowa) zbliża się koniec rządów Donalda Tuska. Choć on sam ma nadzieje, że przeczeka kolejne dwa miesiące (lipiec, sierpień) i afera podsłuchowa na czele z Belką przycichnie. Jednak ja przewiduje, że społeczeństwo Polskie z pewnością nie zapomni o tym incydencie, a sam Tusk będzie zmuszony ponieść daleko idące konsekwencje. To, że panuje totalna patologia wśród polityków z pierwszych szeregów (układy, korupcja) już wiemy od dawna, ale to ,że w podrzędnym lokalu politycy wraz z biznesmenami lub ludźmi niewiadomego pochodzenia, przy kieliszku wódki omawiają sprawy "Najwyższej Wagi Państwowej" jest totalną kompromitacją i zachwianiem bezpieczeństwa narodowego. Skoro takich leszczy jak Belka (choć moim zdanie powinien zmienić nazwisko na Beton) można bez żadnego problemu złapać na mikrofon, to należy zastanowić się jakie jeszcze kompromitujące nagrania (polityków) posiadają pewne osoby lub pewne służby wywiadu… niekoniecznie polskiego… i kto tak na prawdę nagrał te pijane ofermy.

Powracając do premiera Tuska - jego poważniejsze kłopoty zaczynają się już od lipca, kiedy sytuacja w jego otoczeniu stanie się napięta i dochodzić może do zbyt wylewnych (złych) emocji z jego strony. Sam Tusk poczuje się oszukany i to właśnie będzie przyczyną jego gniewu i braku panowania nad emocjami. Miesiąc sierpień nie wnosi żadnych korzystnych zmian. Wręcz przeciwnie. Przyjdzie mu zapłacić za wcześniejszy miesiąc, a wiec co zasieje w lipcu zbierze w sierpniu. Moim zdaniem zbiory okażą się bardzo złe i surowe dla obecnego premiera (nie wykluczam dymisji). Wrzesień przynosi wielkie zwątpienie i koniec pewnych nieczystych wpływów. Być może Pan Tusk zrozumie znaczenie słowa „rodzina”, o którym już dawno zapomniał i wówczas październik przynieść może bardzo dobre informacje z ust jego córki. Być może powiększy się  rodzina Donaldowi…kto wie?

Ja, kiedy jeszcze wierzyłem w uczciwość polityków osobiście oddałem głos na PO. niestety z upływem lat uważam, że Pan Tusk nie zrobił nic w zwalczaniu korupcji w tym kraju, a wręcz przeciwnie. Pomógł jej przynajmniej w 30% rozwinąć skrzydła, bo brak reakcji ze strony osób wpływowych jest niczym innym jak wyrażeniem swojej aprobaty dla danego procederu. Życzę obecnemu (jeszcze) premierowi otwartego umysłu i obiektywności w podejmowaniu ważnych dla kraju spraw.


Na zakończenie dodam, że Polacy w chwili obecnej nie są w stanie zaufać Panu, ale ma Pan duże szanse żeby to zmienić. Powtarzam, duże szanse. To, jak Pan taką szansę wykorzysta… zależy tylko od Pana.

środa, 4 czerwca 2014

Wiara


Dla niektórych ludzi istnienie Boga to farsa i mit wymyślony przez drugiego człowieka w celu narzucenia pewnych praw i obowiązków. Jednak każdy człowiek w coś musi wierzyć. Inaczej nie byłby człowiekiem, tylko maszyną. Jedni uważają, że wierzą w samego siebie i swoją siłę. Kolejni wierzą w Boga, a jeszcze inni w kosmitów. Każda wymieniona wiara jest do przyjęcia. Pod warunkiem, że nie krzywdzimy swoimi przekonaniami innych ludzi.
Człowiek powinien zawsze nosić w sobie głęboką wiarę, bo to dzięki niej jest w stanie wyjść z niejednej ciężkiej życiowej sytuacji. To właśnie siła wiary pomogła przeżyć m.in. żyjącym byłym więźniom różnych narodowości z Auschwitz-Birkenau.Wiara daje nam nadzieję, siłę, odwagę oraz upór potrzebny do osiągnięcia naszych zamierzeń. Brak wiary doprowadza nas do uległości, poddania się, a w późniejszym czasie porażki.
Proszę sobie wyobrazić jaką potężną wiarę w Boga i drugiego człowieka miał  Maksymilian Kolbe oddając życie za współwięźnia. Ta wiara okazała się silniejsza od strachu przed śmiercią i celą głodową. Dlatego namawiam Was abyście zawsze posiadali wiarę i mocno wierzyli.
Ja sam często pytam  strapionych  "Wierzysz w Boga?" Jeśli słyszę odpowiedź- "Nie,nie wierzę" odpowiadam wtedy "To zacznij wierzyć, bo to twoja jedyna nadzieja". Ale jeśli słyszę odpowiedź potwierdzającą, to zadaje drugie pytanie: "Jeśli wierzysz w Boga, a Bóg jest z Tobą, to kto przeciwko Tobie?".

wtorek, 3 czerwca 2014

Korwin Mikke


Po spektakularnych wystąpieniach tego Pana w różnych stacjach telewizyjnych i radiowych postanowiłem sprawdzić co było przyczyną tak licznego oddania głosów na (nowego-starego) polityka. Postać Pana Janusza wzbudza spore zainteresowanie wśród ludzi młodych. Przede wszystkim na serwisie YouTube gdzie z dnia na dzień podnoszą się wskaźniki oglądalności filmów z jego udziałem, tym samym bijąc na głowę choćby wystąpienia Jerzego Kryszaka czy też Andrzeja Grabowskiego... nie wspomnę już o Neonówce.
Skoro aż tak wielkie Pan Korwin wzbudził zainteresowanie swoją osobą wśród młodzieży polskiej, to coś w tym musi być...tylko zastanawiam się, co? Co posiada w sobie  ten człowiek, że tyle młodzieży oddało na niego swój głos w wyborach do europarlamentu? Co zrobił Janusz Korwin Mikke by zwrócić na siebie tak wielką uwagę? Czyżby jego nienaganny akcent i aksamitny głos spowodował skuteczne dotarcie do tysięcy Polaków? A może nosi on niewidzialną czapeczkę z dzwonkami na głowie, taką samą którą noszono niegdyś  na dworach królewskich? Otóż drodzy Państwo, Janusz Korwin Mikke nie posiada żadnego magnesu. Nie posiada on również daleko idącej wizji lepszego państwa. Oddane na niego głosy są ripostą młodych ludzi za wyśmiewanie się z nich przez obecnych polityków. Świadoma młodzież zdaje sobie sprawę, że nie jest w stanie przebić się przez zakorzenione układy i układziki w tym kraju i wcześniej czy później Państwo Polskie wydali zdolnych ludzi w poszukiwaniu pracy za granicą... a w tym czasie rząd wydłuży o kolejne trzy lata wiek emerytalny.
Skoro w chwili obecnej społeczeństwo traktowane jest niepoważnie to nie dziwmy się, że świadomie wybieramy niepoważnych polityków. Politycy powinni wiedzieć, że my (społeczeństwo) jesteśmy widzami w okrągłym namiocie, którzy bacznie przyglądają się komicznym wystąpieniom niektórych z nich, grających na miękkich trocinach. To my, naród, oddajemy swój głos na nich i to my, Naród, nagradzamy ich brawami lub gwizdami. W każdym dobrym cyrku jest jeden klaun (no może dwóch), ale ponad 90% klaunów pod jednym namiotem to lekka przesada.


Archiwum bloga