niedziela, 23 listopada 2014

Państwo w Państwie


Urzędnicy w Polsce to osoby pozbawione wszelkich zasad praworządności i uczciwości. Nie wspominając już o zwykłym współczuciu względem drugiego człowieka. Większość z nich to chyba jakaś mieszanka stworzona przez oprawce Josefa Mengele, bo nie znajduje tutaj innego logicznego wytłumaczenia oglądając program Państwo w Państwie. Nie wiem już czy to jeszcze jest Polska czy faktycznie spełniają się moje przewidywania co do początku kolonializmu tego kraju. Skoro POLSKI URZĘDNIK PAŃSTWOWY okrada w imię PRAWA POLSKIEGO (bo tak to trzeba ująć) uczciwego przedsiębiorcę, który każdego roku odprowadza (niekiedy nawet milionowy) podatek, to, o co w tym wszystkim chodzi?
Normalny, uczciwy człowiek prowadzi działalność zgodnie z obowiązującymi przepisami, a jakiś kretyn i bydlak z Urzędu Skarbowego gnoi go i nazywa złodziejem, okradając tym samym z ostatnich dóbr materialnych i pozbawiając wszystkiego, czego człowiek ten dorobił się przez całe swoje życie. Niestety ten urzędnik, nazywany dalej bydlakiem, nie zastanawia się, że odbiera również godność i wiarę w uczciwość drugiego człowieka… bo tak na zdrowy rozsądek nikt nie jest w stanie pomóc poszkodowanemu przedsiębiorcy. Przecież to bydle z urzędu skarbowego jest ponad wszystkich. Tym bardziej, że okrada on w imieniu prawa, które jest tak doskonałe jak sam urzędnik.
Jeżeli ktoś z Państwa wierzy w niezawisłość sądów lub prawość pewnych instytucji państwowych w tym kraju… to jest naprawdę bardzo śmieszny. W tym kraju liczy się tylko układ - czyli kogo znacie lub jaką gotówką dysponujecie!
Niektórzy uczciwi przedsiębiorcy zostali puszczeni z torbami zgodnie z literą prawa, tylko dlatego, że żyli. Mimo iż zgodnie z prawem odprowadzali podatki w tym kraju i nie stało się to za rządów PO czy PiSu. Taki proceder trwa już od bardzo wielu lat, tylko żaden polityk, na którego oddajecie swoje głosy nie zauważa sabotażu urzędników, którzy celowo odcinają dodatkowe wpływy z podatków w tym kraju. Jedyna osoba, która faktycznie okazuje zainteresowanie przypadkami patologii urzędników to Janusz Wojciechowski - poseł do Europarlamentu Europejskiego. W kilku programach widywałem Panią Piterę, ale odniosłem wrażenie, że pomyliła studia nagraniowe.

Wszystkim, których dopadła „nieprawnie” zmora skarbowa życzę dużej wytrwałości i wiary w dążeniu udowodnienia swojej niewinności. 

czwartek, 13 listopada 2014

Prawo i Pis


W dniu 30.10.2014 Roku opublikowałem post zatytułowany „Jarosław Kaczyński”. Na końcu postu znajdziecie Państwo krótkie podsumowanie „Na zakończenie dodam tylko, że partia Pana Kaczyńskiego nigdy nie miała nic wspólnego z prawem i sprawiedliwością.”
Na sprawdzenie się moich słów czekaliśmy zaledwie kilka dni. Dzięki trzem muszkieterom z PISu przekonaliście się Państwo o uczciwości tej partii. Jeżeli ktoś powie, że Jarosław Kaczyński nie wiedział o takich ciemnych stronach swoich współpracowników, to go wyśmieje. Któż inny, jak nie sam Kaczyński pokazał swoim partyjnym kolegą jak wydawać lekką ręką pieniądze podatników. Społeczeństwo widziało już agenta Tomka (mocno przywiązanego do stołka) i jego wystawne życie w luksusie. W tym tygodniu widzimy biednych posłów PISu (nieposiadających samochodów) za to pobierających bardzo duże kwoty zaliczek na paliwo.
Pazerność ludzka nie zna granic. Niektórym posłom ciągle mało i kombinują w jaki sposób można jeszcze wydymać społeczeństwo. W przyszłości zastanówcie się dobrze  na kogo oddacie swój cenny głos, bo później nie będzie możliwości cofnięcia decyzji. Nie namawiam Państwa na kogo macie głosować, przedstawiam jedynie fakty, które powinny skłonić was do głębokiej analizy związanej z Waszą przyszłością, jako Polaków żyjących w tym kraju. Często zastanawiam się czy Jarosław Kaczyński, który nie jest żonatym mężczyzną, nie ma dzieci i nie wie jakie są Polskie realia utrzymania rodziny i zdaje sobie sprawę jaka jest odpowiedź na poniższe pytania:
·       .  Ile obecnie wynosi zasiłek rodzinny?
·      .   Ile rodziców każdego roku kosztuje wyprawka dziecka do szkoły?
·        . Ile ludzie będący na rencie lub emeryturze otrzymują pieniędzy od Państwa na przeżycie każdego miesiąca?
·       .  Ile pieniędzy ludzie starsi muszą zostawić w aptekach?
·        . Jak poniewiera się ludzi na umowach śmieciowych i w Powiatowych Urzędach Pracy?
·       .  Ile obecnie wynosi zadłużenie Państwa Polskiego?
·      .   I w końcu… jakie są odległe terminy na rehabilitację w niektórych województwach?
Założę się, że na takie proste i z życia wzięte pytania nie odpowie większość polityków, w tym oczywiście Jarosław Kaczyński. Ponieważ on ma zapewnioną ochronę, wyżywienie, ubrania, opiekę  medyczną, środek transportu i bardzo wiele innych dodatków, o których przeciętny Polak nie słyszał i nie będzie mu dane nigdy z nich skorzystać.


czwartek, 30 października 2014

Jarosław Kaczyński




Pan Jarosław przechodzi (delikatnie mówiąc) w stan spoczynku. Oczywiście mam tu na myśli karierę polityczną.
Powiem krótko - praktycznie jest on już jedną nogą poza sceną polityki, o czym przekonamy się na początku przyszłego roku. Podjęcie takiej decyzji spowodowane będzie przede wszystkim jego stanem zdrowia. Gdyby miał przetrwać jeszcze kolejny rok w polityce, musiałby się zdarzyć cud, którego nie oczywiście wykluczam. Pan Jarek miał już swoje pięć minut, które niestety wykorzystał bardzo miernie. Zbyt częste wracanie do przeszłości i próby szukania kompromitujących materiałów przysłoniły mu zdrowy rozsądek i zapędziły w ślepy zaułek. Stawianie na marnego agenta Tomasza spowodowało spore wydatki zwykłych podatników. W tym przypadku jak i w wielu innych Pan Kaczyński nie popisał się przed społeczeństwem. Jednak mimo wszystko skłamałbym gdybym powiedział, że jest on złym politykiem. Posiada on wiele zalet - jako Polak i patriota. Wielki szacunek należy się Panu Kaczyńskiemu za wytrwałość polityczną. Tym bardziej, że przeżył on ciężkie chwile po stracie brata… raz jeszcze chylę czoła w tym przypadku.
Uważam, że sam Jarosław Kaczyński nie miał szczęścia w doborze bliskich sobie współpracowników. Jednym z nich był przecież Radosław Sikorski. Jeszcze inni to Zbigniew Ziobro, Kurski itd.. Jedynym życzliwym doradcą Pana Jarosława był jego brat już świętej pamięci Lech, któremu ufał i dzięki któremu czuł się silny. Myślę, że Pan Jarosław powinien pomyśleć o dużych zmianach w szeregach partii i wytypowaniu nowego następcy.

Na zakończenie dodam tylko, że partia Pana Kaczyńskiego nigdy nie miała nic wspólnego z prawem i sprawiedliwością.

niedziela, 26 października 2014

Leszek Miller


Leszek Miller to najprawdopodobniej ostatni dinozaur starej nomenklatury. Bez dwóch zdań jest to mistrz ciętego słowa i dobrej riposty, który zapewne z wielkim sentymentem wspomina czasy czarnej wołgi… i nie ma się czemu dziwić ponieważ jest za czym tęsknić.
Pan Leszek jak większość polityków miał swoje wzloty i upadki. Jako jedyny doznał on zmartwychwstania (na polskiej sceny politycznej). Niczym feniks odrodził się z popiołu i przypodobał się nowym kolegom z klubu Janusza Palikota (prywatnie zastanawiam się jaki jest stosunek Anny Grodzkiej do Millera). Moim zdaniem to prawdziwy twardziel i bardzo dobry polityk. Nigdy nie widziałem zagubionego Millera, a w swoim życiu widział on – człowieka z marmuru, człowieka z żelaza , a nawet ostatnio (jak sam stwierdził) człowieka z tabletu. Chętnie zapraszany do rozgłośni radiowych, stacji telewizyjnych i jak sądzę lubiany wśród  dziennikarzy. Wychowany w harcie ducha i służbie narodu, doskonale poradził sobie w kiepskim okresie swojej kariery politycznej. W przyszłości przyjdzie mu jeszcze zaistnieć w lepszej hierarchii niż ta w chwili obecnej… czego osobiście życzę Panu Leszkowi.

Ps. Jeśli miałbym doradzić Panu, to zalecałbym bezpośredni kontakt ze społeczeństwem.  Wymarsz do ludzi i mówienie szczerym, prostym językiem - tak jak niegdyś mówił Edward Gierek do górników i nie tylko. W dzisiejszych czasach marzeniem milionów Polaków jest zwykła i stabilna praca. Jeżeli ma Pan wizję takiego jutra i skuteczny program to proszę działać.

środa, 22 października 2014

Przyszłość - PSL



Ślizgacze i kleszcze to odpowiednie określenie partii PSL. Jest to ugrupowanie, które zrobi wszystko by utrzymać się blisko korytka. Ostatnie popisy słowne Pana Sawickiego pokazały wyraźny szacunek do polskiego chłopa (rolnika). Najprawdopodobniej klimat Warszawki ogarnął nie tylko samego Sawickiego, ale też Piechocińskiego, który ostatnimi czasy sypie prozą i wierszami.
Oczywiście to wielki postęp kulturalny, skoro chłop sztukę macać zaczyna…
tylko sztuka to nie kura i jajka w zamian nie otrzyma.
Sparzy się chłop na kulturze i stanie przy Wiejskej, przy murze.
Zawiesi zmartwiony wzrok i wspomni pechowy rok,
pomyśli sobie o życiu, wystawnych imprezach i piciu,
o wszystkim co nagle stracił i to jak się bardzo wzbogacił.
Sięgnie wnet szybko po rozum do głowy,
bo przecie to nasz chłop jest, Ludowy.
Wymyśli on nowe zaklęcia dla mas,
by puścić z torbami i mnie i was,
znów stanie na szczeblu wysokiej drabiny,
robiąc z Was ludzie i ze mnie kpiny.
Taki to klimat Warszawki już jest,
że chłop w tym kraju to ciemnym jest.
Myśli że władza, rządowa fura to wielki zaszczyt i  mega szpan,
a to jest zwykły w przebraniu cham.
Zbliża się koniec ludowców szlak,

bo ciemnych ludzi po prostu brak.

poniedziałek, 20 października 2014

Rząd ma nowy program na 2015 r.

Program MDM ,,Mieszkanie dla Młodych''


                           

.Osiedle strzeżone i monitorowane (Straż Miejska)
.Na terenie osiedla znajduje się sklep (Monopolowy)
.W razie konieczności darmowy dowóz do miasta (Radiowozem)
.Źródła odnawialnej energii (Z Przyległego Składowiska Odpadów Chemicznych z Niemiec)
.Teren ekologiczny i przyjazny dla ludzi (Tylko Młodych)
.Główną atrakcją osiedla (Spacernik)

Młody człowieku : Nie Pracuj za Granicą -Wracaj do Kraju a Poczujesz się jak za Granicą

Jak widać młodzi ludzie już się cieszą.


niedziela, 28 września 2014

Sprawdzalność- moich przepowiedni



W dniu dzisiejszym podsumuje swoje  wcześniejsze posty  w celu sprawdzenia mojej skuteczności  w przepowiadaniu przyszłości. Podsumowanie robię przede wszystkim  dla Państwa oraz dla tych wszystkich, którym brakuje cywilnej odwagi by przyznać się do swojej pychy.
Proszę zwrócić uwagę na to, że przy każdym poście znajdziecie Państwo dokładną godzinę publikacji wraz z datą (wystarczy najechać myszką na godzinę publikacji każdego posta by ukazała się dokładna data publikacji). Wszystkie posty publikowane na moim blogu znajdziecie również na moim  fanpage’u oraz wpisując w wyszukiwarce  Jarosław Krężel - Google+.

1.      Ukraina - co ją czeka?  Data publikacji: 2013-12-03
Pisałem o swobodzie Wiktora Janukowycza, która była możliwa tylko w 50%. Czas pokazał do kogo należy pozostałe 50% (Putin), co też podkreślałem dając Państwu do zrozumienia, że mój nos aż tak daleko o tej porze roku nie sięga (surowe zimy w Rosji). Sprawdziło się to, że Janukowycz nigdy sam nie zrezygnował z pełnienia funkcji prezydenta.  On po prostu uciekł do Rosji, skąd obwieszczał, że nowopowstały i samozwańczy rząd Ukrainy jest nielegalny.
Pierwsze po ucieczce z kraju wystąpienie Wiktora Fiedorowicza Janukowycza odbyło się  01.03.2014. Kolejne wystąpienie (drugie) w dniu  11.03.2014 i ostatnie wystąpienie (trzecie) w dniu  28.03.2014. Teraz przytoczę co dokładnie napisałem w poście:
 Istnieje (podkreślam, istnieje) możliwość utrzymania się jego władzy przez być może nawet okres czterech miesięcy (przełom kwiecień-maj). 
Ponieważ post pisałem trzeciego grudnia 2013 roku… więc licząc od grudnia 2013 roku do ostatniego wystąpienia  Janukowycza (28.03.2014) wychodzi nam dokładnie cztery miesiące, o których dokładnie wspomniałem. Pomyliłem się jedynie podając przełom kwiecień-maj. W dalszej części napisałem:
Żadna wojna domowa Ukrainie nie zagraża. Mogą i będą występowały próby stłumienia demonstrantów. Powieje rewolucyjnym wiatrem, który postraszy Państwa członkowskie Unii Europejskiej. Suma summarum Ukraina i tak zostanie członkiem Unii... Ot taki widocznie los. 
Po upływie dziesięciu miesięcy od dnia publikacji posta potwierdziły się moje przewidywania. Żadnej wojny domowej na Ukrainie nie było, chyba że ktoś nie potrafi odróżnić terminu „wojna domowa” od napaści i agresji zielonych ludzików z Rosji co definitywnie eliminuje słowo DOMOWA. Sprawdziły się również próby stłumienia demonstrantów na Majdanie przez  specjalne siły milicji zwanej Berkut.
Natomiast czy powiało rewolucyjnym wiatrem? Przypomnijcie sobie Państwo bezbronnych ludzi chowających się na Majdanie za oponami i własnoręcznie robionymi tarczami z blach, które miały chronić przed kulami Berkutu. Czy rewolucyjny wiatr postraszył Państwa Unii Europejskiej?  Inaczej nie doszłoby do podpisania porozumienia pomiędzy Janukowyczem, a liderami opozycji w obecności szefów dyplomacji Polski i Niemiec… Radosława Sikorskiego i Franka-Waltera Steinmeiera.




2.      Przepowiednia na 2011 rok - Ruch Palikota. Data publikacji: 18.01.2014                                                                                        
W tym przypadku nie będę się zbytnio rozpisywał, ponieważ  jest sporo przykładów zawartych w tym poście, świadczących o mojej sprawdzalności. Zapewne posiadacie Państwo takie elektroniczne urządzenia zwane telewizorem i z pewnością oglądacie codzienne wiadomości, a przynajmniej interesujecie się wydarzeniami ze świata. Dla potwierdzenia zacytuje niektóre fragmenty postu:
Nasuwa się jeszcze takie pytanie „co dalej z tą Polską?”, jak to mówi Tomasz Lis, Panie Januszu? Mam nadzieję, że posiada Pan asa w rękawie, bo inaczej będzie kiepsko. Rok 2014 zapowiada dla Pana zmiany, z których to może Pan być niezadowolony. Przede wszystkim na Pana miejscu zadbałbym o relacje rodzinne, postarałbym się stanowczo je poprawić. W przeciwnym razie w tym roku grozi Panu pewnego rodzaju osamotnienie i sporo spraw niedoprowadzonych do końca, a ten rok tego nie toleruje.
Sprawdzamy, w takim razie co się sprawdziło u Pana Janusza Palikota - otóż na dzień dzisiejszy partię Palikota opuściło 12 posłów - to są dane z dnia 26 września tego roku, które mogą jeszcze ulec zmianie. Ja dokładnie pisałem, że  w 2014 roku zostanie on osamotniony i z tego faktu oczywiście nie będzie zadowolony. Pisząc, że Pan Palikot powinien zadbać o relacje rodzinne miałem na myśli nie tylko żonę (relacje rodzinne), ale również jego partię, w której zabrakło RODZINNEJ ATMOSFERY. Sformułowanie „relacje rodzinne” odnosi się w przenośni jako ciepłe, towarzyskie i zarazem dobre relacje, w każdej pracy, w każdym środowisku czy też (jak w tym przypadku) partii! Podsumowując ten post - NIESTETY, dla Pana Janusza (jak przewidziałem w styczniu tego roku) rok 2014 nie jest korzystnym rokiem. Co do asa w rękawie, to widocznie go nie posiadał lub nieumiejętnie szukał.


3.      2014 - dla Polski. Data publikacji: 16.01.2014
Przewidywałem, że Rok 2014 dla naszego kraju nie wnosi żadnych pozytywnych zmian.
I niestety nie wnosi. Wsadzaliśmy nosa w cudze sprawy (Ukraina) co nie spodobało się Rosji i innym krajom. Dzięki nadgorliwości niektórych polityków możemy mieć w przyszłości bardzo duże problemy. Przepowiedziałem również:  
Dla Polski będzie to rok strat, złudnych nadziei, korupcji i niepokoju.Na scenie polityki zapanuje chaos, zapowiadają się duże zmiany ale nie jestem przekonany czy wyjdą nam na dobre. Raczej odbieram tutaj kłótliwość między politykami i brak uporządkowania ważnych dla kraju spraw.  
Tak też się stało. Choćby „afera taśmowa”, która skompromitowała Platformę Obywatelską i Premiera Tuska. Co do dużych zmian… Mamy zmianę Rządu, ale to tylko opakowanie. Zawartość w wewnątrz jest ta sama, czyli przeterminowana… która i tak nam na dobre nie wyjdzie. W dalsze części postu przewidziałem:
 W dobrym kierunku zmierzają w tym roku księża, którzy częściej mówić będą „tak” niż „nie”. Narzucony poniekąd pewien przykład z Watykanu zmieni dotychczasowe poglądy niektórych duchownych i pozwoli im inaczej spojrzeć na błędy jakie popełniali odtrącając swoją  stanowczością wiernych.
Sprawdźmy w takim razie czy miałem rację. Otóż obecny papież Franciszek wprowadza w tym roku bardzo duże zmiany w kościele, przyjmując do niego wszystkich wiernych i tym samym pozwalając na ujawnienie i wydalenie z kościoła pedofilów oraz tych niegodnych noszenia szat kapłańskich. W jednym zdaniu - papież stawia na wartość i godność  drugiego człowieka, bez względu na to kim jest. Doprowadza on do podniesienia wartości ludzkiej i pokazuje swoją skromnością, że wszyscy jesteśmy równi  wobec Boga.
Moim zdaniem to bardzo dobry kierunek jaki obrał Franciszek obalając tym samym zardzewiały mit, że wszyscy księża są święci i prawi. Pisałem również :
Obecny selekcjoner Polskiej reprezentacji piłki nożnej - Pan Adam Nawałka pomimo dobrej intuicji, kierować się będzie emocjami które doprowadzać będą jedynie w najlepszym wypadku do remisów i jak to od niepamiętnych czasów bywa, śpiewać będziemy „nic się nie stało, Polacy nic się nie stało!”. 
W tym przypadku uważam, że szkoda czasu na analizę sprawdzalności, która jest oczywista.


4. USA-wizy  Data publikacji: 17.02.2014

To żartobliwie napisany post, w którym przewidywałem, że jeszcze coś (w sprawie wiz) w tym półroczu drgnie. Miałem tu na myśli ostatnią wizytę w Polsce Pana Obamy, do którego nasz Prezydent nie miał śmiałości szepnąć na ucho ‘’Stary, a te niewygodne dla nas wizy…” na co (gdyby doszło do takiej rozmowy) Pan o oliwnej skórze „Ale co?’’ – „No jak co?” (zapytałby nasz Bronek) „JAJCO” – odpowiedziałby z pewnością  Obama. Więc również się nie myliłem co do wiz. Przyjdzie nam jeszcze DŁUGOOO czekać  na ich zniesienie.


     5.Ukraina - cz. II  Data publikacji: 09.03.2014
Ponieważ post był krótki, pozwoliłem sobie na przytoczenie całej jego treści:

W miesiącu marcu nie przewiduję dużego zagrożenia dla Ukrainy ze strony Rosji, prócz idiotycznej zabawy - kto za Rosją, a kto nie. Bardziej ostrzegałbym przed miesiącem kwietniem. To właśnie w tym miesiącu może dojść do wprowadzenia na Ukrainie stanu wyjątkowego (wojennego). Ukraińcy zostaną oszukani i pozbawieni sporej części terytorium kraju. Pomimo prób złagodzenia konfliktu przez pozostałe kraje, Ukraina w maju, nie będzie jeszcze pewna swojego losu.
Niestety nie ma takiej możliwości aby zażegnać w przeciągu dwóch, czy trzech miesięcy spór wywołany przez Rosję. Jeżeli przez najbliższych siedem miesięcy (czyli do listopada) nikt nie znajdzie skutecznego antidotum na powstrzymanie tej bezsensownej agresji to Ukrainę… i nie tylko ją, czeka wojna.
Cała ta sytuacja przypomina mi płód, który rozwijać się może przez dziewięć miesięcy. Jeżeli nikt w odpowiednim czasie nie dokona aborcji to narodzi się „Antychryst”, którego ojcem chrzestnym będzie Putin.

W marcu faktycznie nie było dużego zagrożenia ze strony Rosji. Natomiast w kwietniu, tak jak przewidziałem Ukraina została oszukana ze strony Rosji i zielone ludziki sukcesywnie zajmowały tereny Ukrainy. Odnosząc się do swoich wcześniejszych wizji martwię się tym, że do dnia dzisiejszego losy Ukraińców są niepewne, a świat przygląda się temu biernie mówiąc czasami, że to naruszenie suwerenności Ukrainy. Życzyłbym sobie oraz Państwu, aby moje przewidywania w tym poście nie znalazły pokrycia w rzeczywistości… w tym przypadku chciałbym się mylić.


6. Putin-cz.II  Data publikacji: 03.06.2014

W tym poście pisałem między innymi, że naród rosyjski przejrzy na oczy i zobaczy do czego prowadzi Putin. Podkreśliłem również, że społeczeństwo rosyjskie zacznie dzielić się na dwie części – tych, którzy są zwolennikami Putina i tych, którzy potępiają jego poczynania względem Ukrainy . W dniu 21.09.2014 W Moskwie odbył się „marsz pokoju”. W demonstracji przeciwko wojskowej agresji Rosji na Ukrainie wzięło udział (według różnych źródeł) od kilku do nawet 26 tysięcy osób. W pobliżu „marszu pokoju” można było zauważyć także młodych ludzi z flagami separatystycznych regionów Ukrainy i plakatem głoszącym hasło „Marsz pokoju - marszem zdrajców”.
W tym przypadku również miałem rację. Choć zaznaczyć należy, że pierwsza demonstracja Rosjan przeciwko agresji została stłumiona.  Bardzo ważna część tego postu brzmi następująco:
Czy sam w chwili obecnej jest gotowy wywołać wojnę? Stanowczo mówię, że NIE. Putin w chwili obecnej nie jest gotowy do wojny, ale ten stan nie będzie trwał wiecznie, ponieważ za kilka miesięcy będzie on bardziej zdecydowany do takiego posunięcia

Ponieważ Putin nie był gotowy do wojny, stosował on tylko nieczyste sztuczki, które odwlekały wszystko w czasie. Tym samym dając chwilę oddechy potrzebną do zebrania sił i dozbrojenie armii rosyjskiej. Gdybym w dniu dzisiejszym pisał ten post, z pewnością napisałbym, że Putin jest już gotowy do wojny.


7. Korwin Mikke. Data publikacji: 03.06.2014

W przypadku tego Pana nie trzeba być ani wizjonerem, ani jasnowidzem aby przewidzieć jego przyszłość jako polityka. Wystarczy tylko spojrzeć  na zdjęcie i początkująca wróżka po dwudniowym  kursie tarota dokładnie określi jegomościa. Myślę, że zdjęcie Pana Korwina powinno znajdować się w podręcznikach na pierwszym roku studiów psychologii oraz na każdych warsztatach z dziedziny ezoteryki i wiedzy tajemnej. Krótko, zwięźle i na temat… pisałem, że wybrany został niepoważny polityk i niepoważnie nas Polaków będzie reprezentować - co już udowodnił w krótkim czasie.



8. Patologia w Rządzie Donalda Tuska. Data publikacji: 15.06.2014

W tym poście przytoczyłem moje przepowiednie z 2012 roku, a dokładnie z wróżb andrzejkowych w Malinowym ogrodzie (Gdańsk). Zacytuję część postu :
zbliża się koniec rządów Donalda Tuska. Choć on sam ma nadzieje, że przeczeka kolejne dwa miesiące (lipiec, sierpień) i afera podsłuchowa na czele z Belką przycichnie.
Dokładnie koniec rządów Tuska dobiegł końca po kilku dniach od publikacji mojego postu. Panowie z PSL podali do wiadomości, że dają czas do końca wakacji na wyjaśnienie dowodów afery podsłuchowej. Faktycznie, Tusk przeczekał dwa miesiące i unikał nawet publicznych wypowiedzi (zaszył się gdzieś. Dalej napisałem:
Powracając do premiera Tuska - jego poważniejsze kłopoty zaczynają się już od lipca, kiedy sytuacja w jego otoczeniu stanie się napięta i dochodzić może do zbyt wylewnych (złych) emocji z jego strony. Sam Tusk poczuje się oszukany i to właśnie będzie przyczyną jego gniewu i braku panowania nad emocjami. Miesiąc sierpień nie wnosi żadnych korzystnych zmian. Wręcz przeciwnie. Przyjdzie mu zapłacić za wcześniejszy miesiąc, a wiec co zasieje w lipcu zbierze w sierpniu. Moim zdaniem zbiory okażą się bardzo złe i surowe dla obecnego   premiera (nie wykluczam dymisji).  

Nie wykluczyłem dymisji, która faktycznie nastąpiła. Ktoś z Państwa stwierdzi, że Tusk nie poniósł żadnych konsekwencji. Otóż nic bardziej mylnego, ale ja tego wyjaśniać w tym momencie nie zamierzam. Przewidziałem, że miesiąc wrzesień przynosi wielkie zwątpienie i koniec pewnych nieczystych wpływów. Pewnie zastanawiacie się dlaczego? Pomyślcie sami...



9. Janukowycz.  Data publikacji:  23.02.2014


Ponieważ tego postu nie zobaczycie na moim blogu postanowiłam zacytować go w całości.
Najbliższe plany Wiktora Janukowycza to próba dołączenia do rodziny w przeciągu najbliższych dziesięciu dni, choć jego obecna sytuacja jest krytyczna i nie może on liczyć nawet na wsparcie Rosji. Pisząc ten post zaczynam odbierać tak, jakby jego energia życiowa ulatniała się. W moim odczuciu Janukowycz przy bardzo dużym szczęściu zostanie tylko osądzony, ja odbieram go, jakby już nie istniał (być może intensywnie myśli o samobójstwie). Może nie powinienem pisać o nim, dlatego tak czuje. Oglądając jego ostatni wywiad, widziałem wielki strach w jego oczach, zagubienie i niesamowite uczucie bezradności, pomimo że samemu doprowadził do takiej sytuacji, to z jego ust wyraźnie słychać było wołanie do zachodnich negocjatorów o pomoc. To strasznie przygnębiające, że człowiek człowiekowi taki los potrafi zgotować. Żądza władzy i brak umiaru w krzywdzie ludzkiej, doprowadza do takiego stanu .

Tym razem nie jestem w stanie udowodnić Państwu potwierdzenia swojej wizji, ale postanowiłem oprzeć się na spekulacjach dziennikarzy o śmierci Janukowycza oraz pokazać fragment artykułu, który znalazłem.

TYLKO U NAS
Janukowycz nie żyje? „Jego energii nie ma już na Ziemi”
03.04.2014 aktualizacja: 20:02
Wiktor Janukowycz ma sobowtóra? (fot. TVP)
Wiktor Janukowycz – poszukiwany międzynarodowym listem gończym, ostatnio najbardziej znany zbieg na świecie. Rosyjskie i ukraińskie media od niedawna spekulują, że obalony ukraiński prezydent nie żyje. Mówi się o zawale serca albo zamachu. – Jego energii nie ma już na Ziemi – powiedział jasnowidz Jurij Kozłow.


Proszę zwrócić uwagę na daty publikacji w wiadomościach: TVP INFO 03.04.2014
Ja swój post z taką informacją udostępniałem już w dniu 23.02.2014.
Wszystko wskazuje na to, że Putin pokazywał sobowtóra Janukowycza,  który starał się jak mógł trzymać wirtualną władzę Ukrainy.

Uwaga!
Tego postu, zatytułowanego „Janukowycz” niestety nie znajdziecie Państwo na moim blogu. Znajduje się on na moim fanpage’u na facebooku oraz wpisując w wyszukiwarce  google -Jarosław Krężel - Google+.


10. Podpowiedź dla Tuska. Data publikacji: 21.06.2014

W tym czasie media spekulowały nad tym, kto zlecił i wykonał nielegalne nagrania z wcześniej wspomnianej afery. Próbowano nawet wciągnąć wywiad Rosyjski, w celu destabilizacji Państwa Polskiego. Pokrótce przytoczę końcówkę mojego postu:
Ja odpowiedzi znam i mogę tylko podpowiedzieć ułatwiając Panu ciężkie myślenie w tym niekorzystnym czasie dla Pana,że z pewnością za kompromitującymi nagraniami nie stoi żaden obcy wywiad, a już na pewno żadna Rosja. Jest takie bardzo mądre przysłowie: Nosił wilk razy kilka, aż ponieśli i wilka. Ale mądrości ludowe może pojąć tylko ten, kto czuje się POLAKIEM.

Jak Państwo myślicie… czy Donald Tusk czuje się POLAKIEM?

Na zakończenie winien jestem  wyjaśnienia Państwu. Nie wszystko mogę jednoznacznie określić na tym blogu z wiadomych względów. Osobiście i tak wychodzę czasami poza margines pewnej pisowni. Blog kieruje przede wszystkim do tych, którzy potrafią czytać ze zrozumieniem i doszukiwać dwuznaczności. Moje przewidywania na pewno nie trafią do osób jednostronnie ukierunkowanych do życia. Takim osobom proponuję obejrzenie faktów w stacji TVN o godzinie 19. 

sobota, 6 września 2014

Jak żyć szczęśliwie


Czy kiedykolwiek przeliczaliście w latach, miesiącach lub dniach wasze szczęśliwe chwile?
No właśnie… gdyby się tak zastanowić ile w naszym życiu jest tych szczęśliwych momentów to wyszło by na to że znikoma cząstka. Większość naszych chwil to niestety ciągłe zmartwienia, niepokój oraz to, co moim zdaniem najgorsze – strach… występujący pod wieloma postaciami.
Boimy się kiedy jesteśmy mali, boimy się kiedy jesteśmy dorośli i boimy się kiedy jesteśmy już starzy. To w zasadzie jedyne uczucie, które towarzyszy nam przez całe życie. To właśnie przez to uczucie jesteśmy w większości naszego życia nieszczęśliwi. Teraz proszę się zastanowić, czy możemy definitywnie pozbyć się strachu? Otóż nie. Nigdy do końca nie wyzbędziemy się tego dziadostwa, ponieważ nie jesteśmy w stanie przewidzieć, w którym momencie się ujawni. Strach przeważnie działa z zaskoczenia. Ale moim zdaniem najgorsze jest to, że w większości przypadków to człowiek człowiekowi funduje to nieszczęsne uczucie. Skoro już wyjaśniliśmy sobie, że raz na zawsze się go nie pozbędziemy, to przynajmniej nauczmy się z nim żyć w taki sposób, aby go ignorować… a to moim zdaniem jest możliwe.
1.      Przede wszystkim nigdy nie pozwólcie aby to uczucie sparaliżowało Wasze życie. W przeciwnym wypadku nie będziecie w stanie znaleźć rozsądnego rozwiązania. Nawet w dramatycznej sytuacji musicie być odważni i myśleć logicznie… oczywiście w granicach zdrowego rozsądku.
2.      Powinniście wiedzieć, że to co wygląda dziś czarno, jutro wyglądać będzie zupełnie inaczej. Czasami zdajcie się na czas, który poniekąd sam może rozwiązać Wasz problem.
3.      Nawet kiedy tracicie prace i tym samym źródło utrzymania, to zawsze możecie znaleźć chwilowe zajęcie, które pozwoli Wam przetrwać złe tygodnie lub miesiące, aż do czasu znalezienia odpowiedniej posady.
Dzięki odwadze będziecie w stanie wyjść z najgorszych opresji i poradzić sobie z każdym problemem. To odwaga i Wasza silna wola w dążeniu do realizacji przynieść może zadowolenie z osiągnięcia wymierzonych celów, dzięki którym będziecie szczęśliwi.
Ci wszyscy, którzy z natury są sceptycznie nastawieni do życia nie potrafią cieszyć się z sukcesów innych oraz swoich. Sceptykom żyje się ciężko ponieważ we wszystkim widzą niepowodzenie. A skąd bierze się zrodzone w umyśle niepowodzenie? Ono bierze się ze strachu. To on wprowadza niepokój, zwątpienie, niepewność i z góry przesądzoną przegraną.
Aby być szczęśliwym człowiekiem nie wystarczy tylko dbać o samego siebie, bo takie zachowanie podchodzi już pod narcyzm. Czasami trzeba zatroszczyć się o innych. Być może tych, którzy potrzebują takiej pomocy. Wtedy odczujecie pewne zadowolenie, które nazywa się szczęściem. Ci wszyscy, którzy uśmiechają się do innych… oczywiście mam tu na myśli szczery uśmiech pochodzący z wnętrza człowieka, to właśnie im żyje się o wiele lepiej. Takie osoby są z natury przychylnie nastawione do życia, co powoduje zwiększenie się ilości szczęśliwych chwil w ich życiorysie.

Nie przejmujcie się kochani na zapas. To Wam w niczym nie pomoże, a tylko sparaliżuje Wasz umysł. Stopniowo rozwiązujcie swoje problemy i wytrwale dążcie do celu. Tylko aktywność przynosi zadowolenie. Osobom leniwym i bez wiary stanowczo mówię STOP. Obudźcie się bo prześpicie swoje życie i nic nie osiągniecie, oprócz pogłębienia się Waszej bezradności. Żyjcie tak, aby dawać szczęście innym, a otrzymacie trzykrotnie więcej.

wtorek, 2 września 2014

Polska - Rosja



W chwili obecnej wyraźnie zmienia się stosunek Rosji do Polski. Oczywiście w niekorzystnym dla Polski stopniu.
Niestety, to że będzie taktyczna próba wywołania konfliktu przez Rosję nie ulega wątpliwości. Czasowo nastąpi ona maksymalnie do dwóch miesięcy. Tym bardziej, że jedna już została zrealizowana (odmowa przelotu nad Polską ministra obrony Rosji Siergieja Szojgu).
Obecnym zadaniem Pana Siergieja Szojgu jest zapewnienie niektórych państw sąsiadujących z Polską o dobrych stosunkach z Rosją oraz poniekąd narzucenie swoich żądań, co jak widać skutecznie przynosi pozytywne zmiany dla Rosji. Mam tu na myśli takie kraje jak: Słowacja, Francja, Czechy, Węgry oraz Niemcy, którzy jeszcze nie opowiedzieli się konkretnie komu tak naprawdę kibicują.
Cała ta  sytuacja powoli zaczyna wymykać się spod kontroli wielkim tego świata. Co w konsekwencji doprowadza do znaczącej przewagi Putina. W poście zatytułowanym „Putin cz.II” uprzedzałem o najgorszym scenariuszu Putina jaki ja osobiście przewiduję – „Ja przewiduję, że (najgorszym) planem przywódcy Rosji jest uśpienie pozostałych krajów przez okres siedmiu miesięcy i wtedy, kiedy emocje opadną, może  on oszukać wszystkich i sięgnąć po dramatyczne w skutkach rozwiązanie.”. W moim przekonaniu tak się właśnie dzieje. Rosji udaje się dzielić Europę na drobne kawałki, pozbywając się tym samym jakichkolwiek przeszkód w dalszych działaniach. Kilka miesięcy temu Angela Merkel powiedziała, że Putin stracił kontakt z rzeczywistością. Ja stwierdzam, że to przywódcy państw unijnych oraz prezydent Obama stracili kontakt z rzeczywistością… i niestety, ale Putin jest zawsze o dwa kroki przed nimi. To on rozdaje karty, które sam oznaczył niczym najlepszy oszust. Jak się już Państwo domyślacie to z oszustem nie zasiada się do stołu, bo kto widział żeby z nim wygrać.

Jeszcze istnieje szansa na powstrzymanie tego walca zagłady, którego za sterami zasiada Putin. Jeszcze nie jest za późno. Rosja jeszcze nie jest gotowa do wojny, ale z pewnością będzie… i na 100% dopuści się jej, czego w przyszłości będzie gorzko żałować.

piątek, 8 sierpnia 2014

Zbieżność dat? 2014


                                                                      Rok 1514
30 lipca – Wielkie Księstwo Litewskie utraciło Smoleńsk na rzecz Rosji, kapitulacja wojewody smoleńskiego Jurija Sołłohuba przed wojskami moskiewskimi w czasie wojny polsko-moskiewskiej.
8 września – w bitwie pod Orszą wojska polsko-litewskie odniosły zwycięstwo nad wojskami państwa moskiewskiego.
                                                                      Rok 1714
19 lutego – III wojna północna: bitwa pod Storkyro zwycięstwo Szwedów nad Rosjanami.
14 lipca – III wojna północna: Rosjanie pokonali znacznie silniejszą flotę szwedzką pod Aland.
27 lipca – III wojna północna: bitwa morska pod Hanko, pierwsze w historii poważne zwycięstwo floty rosyjskiej.
                                                                      Rok 1814
10 lutego – wojny napoleońskie: Francuzi odnieśli zwycięstwo w bitwie pod Champaubert.
11 lutego – wojny napoleońskie: wygrana Francuzów nad wojskami prusko-rosyjskimi w bitwie pod Montmirail.
12 lutego – wojny napoleońskie: zwycięstwo Francuzów nad armią prusko-rosyjską w bitwie pod Château-Thierry.
14 lutego – wojny napoleońskie: zwycięstwo wojsk francuskich nad Prusakami w bitwie pod Vauchamps.
17 lutego – wojny napoleońskie: zwycięstwo wojsk francuskich w bitwie pod Mormans.
18 lutego – wojna z VI koalicją: wojska napoleońskie odniosły zwycięstwo w bitwie pod Montereau.
Marzec – wojska koalicji antynapoleońskiej zajęły Paryż.
3 marca – wojny napoleońskie: skapitulowała francuska twierdza Soissons.
7 marca – wojny napoleońskie: zwycięstwo wojsk francuskich nad prusko-rosyjskimi w bitwie pod Craonne.
9-10 marca – wojny napoleońskie: wojska prusko-rosyjskie zwyciężyły w bitwie pod Loan.
13 marca – wojny napoleońskie: zwycięstwo wojsk francuskich nad korpusem prusko-rosyjskim w bitwie pod Reims.
                                                                         Rok 1914
                                                           Wybuch I wojny światowej



Rok 2014
Bardzo napięta sytuacja na świecie, która może przerodzić się w globalny konflikt. Ten rok może zapowiadać nam powtórkę z 1914 roku. Tylko, że w tamtych latach dysponowano o wiele gorszą techniką.
W poście zatytułowanym „2014-dla Polski” ostrzegałem  polityków aby nie wsadzali nosa w cudze sprawy (Ukraina). Niestety dziś politycy obarczają się nawzajem winą i pytają kto i po co jechał na Majdan. W kolejnym poście „2014-Jaki to rok” napisałem „Myślę, że w 2014  dostajemy pewną opatrzność Boską,  która czuwać będzie nad nami aż do dziesiątego miesiąca roku.”. 

W dalszym ciągu podtrzymuje swoją wizję tego, że do października Polska powinna być bezpiecznym krajem. Na dzień dzisiejszy możemy liczyć tylko na cud, którego sam oczekuje.

wtorek, 5 sierpnia 2014

Barack Obama w stosunku do Polski

                                                       

Pragnę rozwiać wątpliwości niektórych Polaków zafascynowanym polityką prezydenta USA. Myślę, że kubeł zimnej wody powinien zostać wylany na głowę naszemu Królowi-Bronkowi. Podczas ostatniej wizyty w Polsce Pana O Ciemnej Karnacji z okazji rocznicy wolności, nasz Bronek tak się wzruszył przemówieniem Obamy, że o mały włos uroniłby łezkę kręcącą się w oku. Sam widok zadowolonego i wzruszonego Króla był przyjemny… toż to chłop z krwi i kości, a jak chłop płacze to musi to coś znaczyć. Tylko, że nasz prezydent jest już dorosły, a słucha bajek przedstawiciela Disneylandu. Ba,  na dodatek w nie wierzy!
Ja jestem POLAKIEM i chciałbym, aby zapewnienia Pana Obamy były szczere i realne. Jednak winien jestem Państwu przedstawienia mojej prognozy na przyszłość odnośnie zapewnień Pana Baracka.
Nie spodziewajmy się jakiejkolwiek pomocy ze strony Stanów Zjednoczonych. Co prawda do dwóch miesięcy zobaczymy zainteresowanie losami Polski i być może maleńki akt łaski (może jakaś kwota związana z 7 )… i to na tyle jeśli chodzi o dobroć.
Teraz troszkę gorzkiej prawdy. Jeżeli ktoś uważa, że USA w trakcie zagrożenia naszego państwa wojną, wstawi się za nami i bezapelacyjnie pomoże nam - to jest idiotą i  naiwniakiem. Prawdę powiedział Radosław Sikorski: "sojusz polsko-amerykański jest nic nie warty".
1. Niestety Ameryka do dnia dzisiejszego nie zniosła głupich wiz dla nas. Przecież są naszymi sojusznikami, a traktują nas jak Talibów.
2. Na życzenie Amerykanów wysłaliśmy wojsko do Iraku. Dzięki temu gospodarka miała zarobić, ale przez sojuszników straciliśmy spore miliardy złotych.
3. Mieliśmy mieć tarczę antyrakietową, a dostaliśmy słowa bez pokrycia. Oczywiście Kerry obiecuje, że w 2018 roku doczekamy się tarczy.
4. Pan Obama będzie miał nas, Polaków głęboko w czterech literach i wyrobi nas tak, że potraktuje jak mięso armatnie.
5. Ameryka zawsze widziała Polskę jako punkt zapalny - tak nas traktuje i traktować będzie.
6. Jesteśmy jedynymi idiotami w Europie, którymi można sterować zza oceanu i karmić skorumpowanych polityków marnymi dolarami.

Stany Zjednoczone nie będą nigdy zainteresowane dobrem Polski. Oni widzą w nas tylko swoje interesy, zresztą jak w większości ich „sojuszników”. Kto nie zna historii powinien się dokształcić.
Już zapłaciliśmy wysoką cenę za wojska w Iraku, zapłaciliśmy za latający szmelc F16, płacimy za więzienia CIA w Polsce, a za co przyjdzie nam zapłacić jeszcze?
Drodzy Polacy-Naiwniacy, tam gdzie wojna - tam zarobić można wielkie pieniądze, a gdzie pieniądze - tam dobry interes, a gdzie dobry interes - tam i amerykanie.

Reasumując… wszystko kręci się wokół kasy, a nie zapewnień o stabilnym sojuszu. Jedno mogę przyznać Panu Obamie. Jest świetnym mówcą i jego słowa mogą oczarować krótkowidzów, tym bardziej że zna polską kiełbasę i pierogi, które tak uwielbiam.

Strach przed samotnością


Nie zawsze nasze życie uczuciowe układa się tak jak byśmy sobie tego życzyli. Często spotykam się z przypadkami kobiet będących w związku, a żyjących tak jakby obok tego związku (czyli samotnie). W wieloletniej praktyce nie zauważyłem aby związek - nazwijmy go „małżeński” - różnił się od zwykłego związku między dwojgiem ludzi, którzy postanowili złączyć się emocjonalnie i żyć na tzw.  kocią łapę.
Jedyną różnicą jest formalne zalegalizowanie, czyli ślub, cywilny lub kościelny. Fundamentem istnienia każdego  związku jest wzajemne zrozumienie i szacunek względem drugiej połowy. Kolejnym ważnym czynnikiem jest tzw. chemia, bez której związek staje się jałowy i który wcześniej czy później skazany jest na bezsensowną wegetację lub totalny rozpad.
Strach przed samotnością często paraliżuje jedną ze stron związku przed podjęciem ostatecznej decyzji dotyczącej rozstania lub rozwodu. Wynikiem czego w dalszym ciągu decydujemy się żyć w nieustannym stresie i obawie przed kolejnymi miesiącami, a nawet latami. W końcu strach zwycięża i odbiera nam wizje na lepszą przyszłość, która może dać nam spokój, a przede wszystkim wewnętrzną równowagę. Pozbawiamy siebie życia, w którym możemy być szczęśliwi bo nikt nie wyklucza, że do końca naszych dni będziemy samotni. Znam takie osoby, które świadomie wybrały życie singla nie chcąc więcej cierpieć w nieudanych związkach i z perspektywy czasu nie żałowały swojej decyzji… choć bywały  chwile zwątpienia lub pewnego rodzaju przyzwyczajenia.
Nie bójcie się Państwo podejmować decyzji, dzięki którym Wasze życie wyglądać będzie o wiele spokojniej i tym samym pewniej. Ciągły chaos, brak zrozumienia, obraźliwe słowa i codzienne upokorzenie ze strony partnera lub partnerki doprowadzić może do zatracenia własnej osobowości oraz godności, którą każdy z nas w mniejszym lub większym stopniu posiada. Z czasem tracicie o wiele więcej niż wam się wydaje, bo przestajecie wierzyć w samych siebie, spada Wasz potencjał, coraz częściej boicie się podejmowania indywidualnych decyzji, aż w końcu uświadamiacie sobie, że jesteście tak mocno uzależnieni od swojego partnera lub partnerki, że nie macie już sił zmieniać dotychczasowego życia i poddajecie się licząc na cud.
Powinniście uświadomić sobie, że w większości takich przypadków cudu nie należy się spodziewać, ponieważ to właśnie Wy jesteście odpowiedzialni za swoje dotychczasowe życie i to w Was tkwi problem, który tylko i wyłącznie może zostać pozytywnie rozwiązany przez Was samych. Jeżeli nie chcecie dokonywać zmian lub wmawiacie sobie, że nie macie siły na zmiany w swoim życiu to nikt inny z zewnątrz nie będzie miał takiej siły przebicia aby zrobić to za Was.
Najbardziej niebezpiecznymi związkami z jakimi się spotkałem były to związki oparte na chemii - czyli dwoje ludzi uwikłanych w doznania cielesne, które przynosiły niesamowitą dawkę adrenaliny, która z czasem doprowadzała do ogromnego uzależnienia od drugiej osoby, wyniszczając tym samym zdrowe relacje, które powinny być zachowane w każdym normalnym układzie dwojga ludzi. Tam, gdzie występuje tylko chemia nie liczcie Państwo na zdrowy rozsądek… bo ten zostaje stłamszony przez żądzę, która jest tak bardzo silna i uzależnia w gorszym stopniu niż narkotyk. Najbliższa rodzina, przyjaciel, przyjaciółka nie są w stanie przemówić do rozumu osobie uwikłanej w „związek chemiczny”. Jedynie znudzenie się nim lub drastyczna sytuacja wynikająca z takiego układu jest w stanie go zakończyć.

Zanim podejmiecie Państwo decyzje wejścia w tak niezdrowy związek zastanówcie się dobrze… bo wyjście z tego powiedzmy romansu przysporzy Wam wielu niekomfortowych sytuacji i wielkiego cierpienia. Nie tylko psychicznego ale i duchowego, które w Waszej pamięci zagościć może przez na prawdę długie lata. Moim przesłaniem zawartym w tym wpisie jest dodanie Wam przede wszystkim wiary w siebie i wykluczenie nieuzasadnionej obawy przed samotnością, która może towarzyszyć Wam miesiącami, latami,  a niekoniecznie tak  musi być. Nie namawiam do rozpadów związków (broń Panie Boże) lecz namawiam do zastanowienia się nad własną wartością i zachowaniem poczucia godności. Jak głosi jedno z haseł PO „by żyło się nam lepiej”...

niedziela, 29 czerwca 2014

Sekty i pseudo uzdrowiciele



Chciałem ostrzec tych wszystkich, którzy szukając ostatniej deski ratunku mogą znaleźć ostatniego gwoździa do swojej trumny. Całkiem niedawno spotkałem się z bardzo niebezpieczną praktyką pewnej kobiety z trójmiasta, a dokładnie z Gdyni, która z pomocą Boga (jak sama twierdzi) jest w stanie wyleczyć człowieka z różnych dolegliwości - w tym raka. Niby nic niepokojącego się nie dzieje. Zdarzają się przecież ludzie, którzy posiadają zdolności uzdrawiania. Jeżeli osoba z takimi zdolnościami wierzy w Boga i ma dobre intencje w stosunku do drugiego człowieka to czemu nie? Z boską pomocą możemy doznać cudu uzdrowienia.
Mnie osobiście zaniepokoiły słowa uzdrowicielki z Gdyni, która zakazała kontynuacji podjętego leczenia u lekarza specjalisty i tym samym nakazała odstawienia leków. Nie tak dawno był przypadek podobnych praktyk pewnego uzdrowiciela, który przyczynił się do zgonu dziecka. Niestety, w takich przypadkach wygrywa siła manipulacji drugim człowiekiem, a nie zdrowy rozsądek. Osoby chore są łatwym celem dla pewnej grupy oszustów chcących zarobić na ich naiwności. Nie zamierzam krytykować bioenergoterapeutów lub tych, którzy w sposób profesjonalny i rzetelny podchodzą do sposobu leczenia, lecz staram się zwrócić Państwa uwagę na fakt, w którym zachodzi bardzo wielkie ryzyko pogorszenia się stanu zdrowia. Co w późniejszym czasie doprowadzić może do tragedii na skutek zaprzestania leczenia farmakologicznego.
Nie jestem w stanie wyobrazić sobie co siedzi w głowie takich ludzi, którzy udają, że leczą i próbują uzależnić chorego człowieka od swoich nieczystych wpływów. Moje przekonanie w takich sytuacjach jest jednoznaczne: albo babsko należy do sekty, która potrafi przybrać słowo w imię Boga i szukają bogactwa wśród samotnych osób... albo tak zwany wolny strzelec zarabiający na naiwności ludzkiej. Istnieje jeszcze jedna możliwość, która bardziej skłania do niepoczytalności (uzdrowicielki).
Ale jak to stare przysłowie głosi "każdy głupi ma swój rozum". W tym przypadku utrata rozumu kosztuje 30zł wizytą, która musi być codzienną "terapią" trwającą do niewiadomego terminu, czyli aż do zgonu materialnego lub naturalnego danego zawodnika lub zawodniczki.
Wszystkim z Państwa, którzy postanowią szukać ostatniej nadziei u takich osób osobiście doradzam głębokie zastanowienie się i sprawdzenie wiarygodności osoby uzdrawiającej. Oczywiście ma to na celu niestracenie całego majątku i tym samym nieskrócenie swojego cennego życia.
Proszę zapamiętać - to nie my szukamy sekty, tylko dobrze zorganizowana i poinformowana sekta znajduje nas.

sobota, 21 czerwca 2014

Podpowiedź dla Tuska



Drogi Panie Premierze,
ponieważ szkoda mi Pana jako człowieka, który pogubił się w tym uczciwym kraju... a jak się ostatnio dowiedzieliśmy "Polska to *** i kamieni kupa", a mówiąc bardziej przyzwoitym językiem - Polska to dziki kraj - jak twierdzą Pańscy klubowi  koledzy, i że ten kraj praktycznie nie istnieje. Zmuszony jestem otworzyć Panu oczy, a przynajmniej zmusić do myślenia. Mam nadzieję, że zadając Panu delikatną łamigłówkę nie wywołam żadnych ubocznych efektów w Pana psychice.  
                                             Uwaga! Zaczynamy, Panie Donaldzie.

1. Poproś, Drogi Premierze, Panią Kidawę Błońską o zaparzenie dobrej kawy.
2. Usiądź wygodnie (może jakaś kozetka).
3. Pozbądź się Borowików (przynajmniej na 30 min.).
4. Zamknij oczy i zastanów się (tylko spokojnie... i nie marszcz brwi, bo brzydko wyglądasz).

a) Dlaczego Mariuszowi Kamińskiemu nie uchylono immunitetu?
b) Z jakiego powodu niektórzy Pana klubowi koledzy głosowali za odrzuceniem wniosku? [Czyżby znali treść nagrań wcześniej niż Pan?]
c) Kto zlecił nagranie Belki i Sienkiewicza? [Może za wszystkim stoją dziennikarze?]
d) Co dobrego zrobił Pan dla tego kraju, polskiej gospodarki, przedsiębiorców oraz tych wszystkich, którzy odprowadzali miliony podatków do budżetu, a których za przyzwoleniem rządu wykończono i pozbawiono godności oraz środków do życia. Jak po Pana ustąpieniu ludzie wspominać będą rządy PO i jak zapisze się Pan w historii tego kraju?

Ja odpowiedzi znam i mogę tylko podpowiedzieć ułatwiając Panu ciężkie myślenie w tym niekorzystnym czasie dla Pana,że z pewnością za kompromitującymi nagraniami nie stoi żaden obcy wywiad, a już na pewno żadna Rosja.
Jest takie bardzo mądre przysłowie: Nosił wilk razy kilka, aż ponieśli i wilka.
Ale mądrości ludowe może pojąć tylko ten, kto czuje się POLAKIEM.


niedziela, 15 czerwca 2014

Patologia w Rządzie Donalda Tuska




Zgodnie z moimi ubiegłorocznymi przewidywaniami (andrzejki 2012 Malinowy Ogród-Gdańsk Osowa) zbliża się koniec rządów Donalda Tuska. Choć on sam ma nadzieje, że przeczeka kolejne dwa miesiące (lipiec, sierpień) i afera podsłuchowa na czele z Belką przycichnie. Jednak ja przewiduje, że społeczeństwo Polskie z pewnością nie zapomni o tym incydencie, a sam Tusk będzie zmuszony ponieść daleko idące konsekwencje. To, że panuje totalna patologia wśród polityków z pierwszych szeregów (układy, korupcja) już wiemy od dawna, ale to ,że w podrzędnym lokalu politycy wraz z biznesmenami lub ludźmi niewiadomego pochodzenia, przy kieliszku wódki omawiają sprawy "Najwyższej Wagi Państwowej" jest totalną kompromitacją i zachwianiem bezpieczeństwa narodowego. Skoro takich leszczy jak Belka (choć moim zdanie powinien zmienić nazwisko na Beton) można bez żadnego problemu złapać na mikrofon, to należy zastanowić się jakie jeszcze kompromitujące nagrania (polityków) posiadają pewne osoby lub pewne służby wywiadu… niekoniecznie polskiego… i kto tak na prawdę nagrał te pijane ofermy.

Powracając do premiera Tuska - jego poważniejsze kłopoty zaczynają się już od lipca, kiedy sytuacja w jego otoczeniu stanie się napięta i dochodzić może do zbyt wylewnych (złych) emocji z jego strony. Sam Tusk poczuje się oszukany i to właśnie będzie przyczyną jego gniewu i braku panowania nad emocjami. Miesiąc sierpień nie wnosi żadnych korzystnych zmian. Wręcz przeciwnie. Przyjdzie mu zapłacić za wcześniejszy miesiąc, a wiec co zasieje w lipcu zbierze w sierpniu. Moim zdaniem zbiory okażą się bardzo złe i surowe dla obecnego premiera (nie wykluczam dymisji). Wrzesień przynosi wielkie zwątpienie i koniec pewnych nieczystych wpływów. Być może Pan Tusk zrozumie znaczenie słowa „rodzina”, o którym już dawno zapomniał i wówczas październik przynieść może bardzo dobre informacje z ust jego córki. Być może powiększy się  rodzina Donaldowi…kto wie?

Ja, kiedy jeszcze wierzyłem w uczciwość polityków osobiście oddałem głos na PO. niestety z upływem lat uważam, że Pan Tusk nie zrobił nic w zwalczaniu korupcji w tym kraju, a wręcz przeciwnie. Pomógł jej przynajmniej w 30% rozwinąć skrzydła, bo brak reakcji ze strony osób wpływowych jest niczym innym jak wyrażeniem swojej aprobaty dla danego procederu. Życzę obecnemu (jeszcze) premierowi otwartego umysłu i obiektywności w podejmowaniu ważnych dla kraju spraw.


Na zakończenie dodam, że Polacy w chwili obecnej nie są w stanie zaufać Panu, ale ma Pan duże szanse żeby to zmienić. Powtarzam, duże szanse. To, jak Pan taką szansę wykorzysta… zależy tylko od Pana.

środa, 4 czerwca 2014

Wiara


Dla niektórych ludzi istnienie Boga to farsa i mit wymyślony przez drugiego człowieka w celu narzucenia pewnych praw i obowiązków. Jednak każdy człowiek w coś musi wierzyć. Inaczej nie byłby człowiekiem, tylko maszyną. Jedni uważają, że wierzą w samego siebie i swoją siłę. Kolejni wierzą w Boga, a jeszcze inni w kosmitów. Każda wymieniona wiara jest do przyjęcia. Pod warunkiem, że nie krzywdzimy swoimi przekonaniami innych ludzi.
Człowiek powinien zawsze nosić w sobie głęboką wiarę, bo to dzięki niej jest w stanie wyjść z niejednej ciężkiej życiowej sytuacji. To właśnie siła wiary pomogła przeżyć m.in. żyjącym byłym więźniom różnych narodowości z Auschwitz-Birkenau.Wiara daje nam nadzieję, siłę, odwagę oraz upór potrzebny do osiągnięcia naszych zamierzeń. Brak wiary doprowadza nas do uległości, poddania się, a w późniejszym czasie porażki.
Proszę sobie wyobrazić jaką potężną wiarę w Boga i drugiego człowieka miał  Maksymilian Kolbe oddając życie za współwięźnia. Ta wiara okazała się silniejsza od strachu przed śmiercią i celą głodową. Dlatego namawiam Was abyście zawsze posiadali wiarę i mocno wierzyli.
Ja sam często pytam  strapionych  "Wierzysz w Boga?" Jeśli słyszę odpowiedź- "Nie,nie wierzę" odpowiadam wtedy "To zacznij wierzyć, bo to twoja jedyna nadzieja". Ale jeśli słyszę odpowiedź potwierdzającą, to zadaje drugie pytanie: "Jeśli wierzysz w Boga, a Bóg jest z Tobą, to kto przeciwko Tobie?".

wtorek, 3 czerwca 2014

Korwin Mikke


Po spektakularnych wystąpieniach tego Pana w różnych stacjach telewizyjnych i radiowych postanowiłem sprawdzić co było przyczyną tak licznego oddania głosów na (nowego-starego) polityka. Postać Pana Janusza wzbudza spore zainteresowanie wśród ludzi młodych. Przede wszystkim na serwisie YouTube gdzie z dnia na dzień podnoszą się wskaźniki oglądalności filmów z jego udziałem, tym samym bijąc na głowę choćby wystąpienia Jerzego Kryszaka czy też Andrzeja Grabowskiego... nie wspomnę już o Neonówce.
Skoro aż tak wielkie Pan Korwin wzbudził zainteresowanie swoją osobą wśród młodzieży polskiej, to coś w tym musi być...tylko zastanawiam się, co? Co posiada w sobie  ten człowiek, że tyle młodzieży oddało na niego swój głos w wyborach do europarlamentu? Co zrobił Janusz Korwin Mikke by zwrócić na siebie tak wielką uwagę? Czyżby jego nienaganny akcent i aksamitny głos spowodował skuteczne dotarcie do tysięcy Polaków? A może nosi on niewidzialną czapeczkę z dzwonkami na głowie, taką samą którą noszono niegdyś  na dworach królewskich? Otóż drodzy Państwo, Janusz Korwin Mikke nie posiada żadnego magnesu. Nie posiada on również daleko idącej wizji lepszego państwa. Oddane na niego głosy są ripostą młodych ludzi za wyśmiewanie się z nich przez obecnych polityków. Świadoma młodzież zdaje sobie sprawę, że nie jest w stanie przebić się przez zakorzenione układy i układziki w tym kraju i wcześniej czy później Państwo Polskie wydali zdolnych ludzi w poszukiwaniu pracy za granicą... a w tym czasie rząd wydłuży o kolejne trzy lata wiek emerytalny.
Skoro w chwili obecnej społeczeństwo traktowane jest niepoważnie to nie dziwmy się, że świadomie wybieramy niepoważnych polityków. Politycy powinni wiedzieć, że my (społeczeństwo) jesteśmy widzami w okrągłym namiocie, którzy bacznie przyglądają się komicznym wystąpieniom niektórych z nich, grających na miękkich trocinach. To my, naród, oddajemy swój głos na nich i to my, Naród, nagradzamy ich brawami lub gwizdami. W każdym dobrym cyrku jest jeden klaun (no może dwóch), ale ponad 90% klaunów pod jednym namiotem to lekka przesada.


poniedziałek, 28 kwietnia 2014

Pod złymi wpływami innych ludzi




Czasami zastanawiam się gdzie kończą się granice ludzkiej głupoty, a w którym momencie rozpoczyna się choroba psychiczna. W jaki sposób możemy rozpoznać głupiego od chorego? Sami Państwo będziecie mogli wyrazić swoją opinię i ocenić postępowanie przedstawionych postaci.



Ola. 31 lat – sekretarka.
Porzucona dziewczyna  po trwającym blisko dwa lata romansie. Nie może pogodzić się z utratą kochanka z pracy. Początkowo myślała, że to tylko chwilowe rozstanie. Takie, które już miało nie raz miejsce. Jednak po miesiącu dociera do jej świadomości, że to  jest definitywny koniec. W tej sytuacji Ola postanawia zemścić się na swoim kochanku i zaczyna wypisywać smsy do jego żony. Początkowo w sposób delikatny - jako „życzliwa osoba” donosząc o niewierności męża. Z czasem posuwa się ona do zastraszania i wulgaryzmów nie tylko nieszczęsnej żony ale i całej rodziny (w tym dzieci).
Kiedy działania Oli nie przynoszą oczekiwanych efektów w postaci odzyskania kochanka poprzez rozbicie jego małżeństwa, decyduje się ona na kolejny krok. Tym razem skupia całą swoją złość tylko na jednej osobie - byłym kochanku. Zdesperowana swoją platoniczną miłością donosi do wszelkich możliwych instytucji Państwowych o przekrętach i nielegalnych interesach kochanka. Kiedy  mężczyzna zaczyna mieć poważne problemy natury prawnej, owa dama korzysta z życia na lewo i prawo rozdając swoje ciało przypadkowo napotkanym mężczyzną, próbując wzbudzić zazdrość u byłego kochanka. Po pewnym czasie mężczyźnie udaje się wyprostować swoje sprawy. Kobieta przepełniona złością nie potrafi do dnia dzisiejszego ułożyć swojego życia.
Czy Państwa zdaniem Ola popełniła tylko głupotę, czy może był to tylko chwilowy stan depresyjny? A może ukryta choroba?



Aneta. 28 lat.
Z powodu problemów materialnych Pani Aneta wraz z mężem i rocznym dzieckiem zmuszona jest wspólnie dzielić mieszkanie ze swoją matką. Między młodymi wszystko układa się świetnie, aż do momentu, kiedy matka Anety zaczyna czepiać się bez większych powodów zięcia. Początkowo młoda żona trzyma stronę męża, gdyż nie widzi uzasadnienia da ataków swojej matki. Po kilku miesiącach napięta sytuacja w domu staje się nie do zniesienia dla młodego człowieka i zaczyna on tracić wiarę w sens swojego związku. Aneta przejmuje większość negatywnych cech matki i za jej namową postanawia ukarać swojego męża w prymitywny sposób - zero uciech cielesnych, aż do czasu upadku męskości w tym domu. Załamany chłopak przez kolejne dwa miesiące czuje się jak piąte koło u wozu. Jedynym miejscem gdzie słyszy ludzki głos to jego praca. W domu niestety słychać tylko uniesiony ton i ciągłe biadolenie, że nie ma  pieniędzy, a on sam nie nadaje się do niczego. W końcu mama z córką przelewają szale goryczy i niechciany domownik zmuszony jest opuścić czarujące damy.
Mamusia wraz z córeczką są bardzo zadowolone. Postępują według następującego przekonania: „oby tylko dawał pieniądze na dziecko, a my bardzo dobrze poradzimy sobie same”. Jednak ich życie się nie zmieniło. W przeuroczym mieszkanku została ta sama atmosfera, zabrakło tylko kozła ofiarnego w postaci męża. Obie panie więc zabrały się za siebie. Doprowadziło to do przejrzenia przez młodą mężatkę na oczy. Postanowiła ona z powrotem ściągnąć pantoflarza do domku, aby mieć w kryzysowej sytuacji kogoś za swoimi plecami. W tym momencie życie znów pokazało Anecie cztery środkowy palec. Jej były mężczyzna (zdrowy i normalny facet) poznał już inną - wartościową kobietę. Oczywiście oboje już nigdy nie powrócili do siebie. Aneta zawsze obwiniała swoją matkę o rozpad małżeństwa.
Czy Aneta popełniła błąd słuchając matki? A może zapomniała co matka zrobiła ze swoim mężem 25 lat temu? Czyżby to była choroba tych kobiet? Albo jakaś klątwa wisząca nad owymi damami? Proszę ocenić.


Marian i Helena - małżeństwo Paździoch.

Marian to były pracownik Milicji Obywatelskiej, a dokładniej pracownik SB. Helena próbowała swoich sił w kantorze w czasach głębokiej reformy naszego kraju. Ponieważ małżeństwo zauważa wysokie dochody właściciela kantoru postanawiają oni podstępem przejąć dochodowy interes. Jednak właściciel kantoru przypadkiem zauważa notatnik Mariana, w którym zapisane były nazwiska wraz z numerami telefonów funkcjonariuszy Policji odpowiedzialnych za pobór daniny od takich interesów. Ponieważ Paździochowie zostają zdemaskowani i pozbawieni możliwości dalszej współpracy z kantorem postanawiają oni oczernić byłego pracodawcę w różnych Państwowych instytucjach. Przedstawiane małżeństwo dosłownie odzwierciedla bohaterów serialu- Świat Według Kiepskich. Głównym mózgiem rodziny jest Helena, która z racji utraty pracy zaczyna mścić się na niewinnych ludziach, którym powodzi się lepiej finansowo. Wraz z Marianem postanawiają wykorzystać swoje kontakty z Policją i zostają płatnymi informatorami. Od pewnego czasu małżeństwo zaczyna zajmować się pisaniem donosów i zbieraniem informacji o wydatkach i dochodach sąsiadów. Z racji szerokich kontaktów Mariana, który prowadzi działalność usługową zbieranie informacji staje się banalnie proste. W celu odwrócenia od siebie uwagi, Paździochowie obrabiają cztery litery dosłownie wszystkim. Do bogatszych użalają się nad sobą, wzbudzając tym samym litość i donoszą im (jako „lojalni sąsiedzi”), że „ten i ten to mówił o tobie to i to”. Co oczywiście jest wierutnym kłamstwem.
Marian jako były pracownik SB jest w kamuflowaniu się odpowiednio wyszkolony i umiejętnie wykorzystuje ludzką naiwność. Aby przypodobać się innym, potrafi on skosić trawę swojemu sąsiadowi po to tylko, aby wśród ludzi uchodzić za równego gościa i przykładnego obywatela. Paździochowie jednak mają niejedno na sumieniu. Zajmują się współpracą z Urzędem Skarbowym, a Marian wieczorową porą często odwiedza pracowników sekcji wywiadowczej Policji. Natomiast w każdą niedziele uczestniczy w mszy świętej, aby dać przykład poprawnego katolika. Jednak nawet to miejsce nie jest dla nich obojętne, ponieważ lubi się przypodobać księdzu donosząc na „zbłąkane owieczki z parafii. W szczególności na jednego sąsiada, przez którego Helena się „rozchorowała”. Bo ten, nie dość że jest młodszy, to na dodatek wybudował większy dom. Prowadził kiedyś dyskotekę i Agencje Towarzyską, a to jest przecież podstawa, do tego aby namówić księdza by nie poszedł po kolędzie do tej rodziny. Zazdroszcząc zasobów finansowych innym postanawiają zająć się paserstwem i lichwiarstwem. W tym celu pomysłowy Maniek nawiązuje bliższą  współpracę ze złodziejami i pod przykrywką prowadzonej działalności usługowej i ochroną kolegów z Policji zaczyna mnożyć dochody. Jednak wciąż największym hobby Paździochów jest pomawianie i czerpanie radości z cudzego nieszczęścia.
Choć życie nie rozpieszcza pomysłową rodzinę, bo obaj synowie Paździochów popadają w konflikt z prawem, to i tak Marian nie wyciąga wniosków z życia. Za odpowiednią kasę i przysługę „utopienia” kolejnego człowieka załatwia problemy potomków. Więc jeśli jesteś synem Mariana możesz pobić trzymiesięczne niemowlę i nie poniesiesz odpowiedzialności. Ale jeżeli rozpalisz małe ognisko na swojej działce Marian zaraz zadzwoni po Straż Miejską, a później przypisze swoje postępowanie młodszemu sąsiadowi (że to na pewno on zadzwonił). Niestety przykład Mariana i Heleny pokazuje jak głupie i naiwne potrafi być społeczeństwo, dając wiarę obłudnym Paździochom.
Jak pokazuje życie, złe wpływy na niektóre osoby wydają się banalnie proste i można spokojnie manipulować ludźmi. Na całe szczęście kłamstwo i obłuda ma krótkie nogi. Z upływem czasu niektórzy przekonali się o prawdziwym obliczu twarzy Państwa Paździochów. Na zakończenie dodam, że zdesperowana Helena z braku kolejnej „bakterii powodującej u niej chorobę” lub też starzenia się umysłu pobiła szczyt własnej głupoty. Doniosła ona na psa sąsiada, który ponoć „nie dba o higienę osobistą i śmierdzi”.
Nie jestem w stanie wymienić choćby połowy działań tego małżeństwa, ale to co w skrócie opisałem powinno Państwu wystarczyć do wystawienia oceny tych ludzi.
Czy ich zachowanie spowodowane jest zazdrością, czy może chęcią zarobkową? Zaznaczyć należy, że nie od każdego (chyba) donosu Paździochowie dostawali czy też dostają jakąś zapłatę. Więc sama forma pomawiania i zniesławiania innych przynosi w tym przypadku co? Zadowolenie? Dodatkowe siły witalne? Może się w taki sposób podniecają? A może swym zachowaniem przekroczyli granicę zdrowego rozsądku i wpadli w obszar jakiejś choroby? Proszę ocenić samemu. Jeszcze jedna kwestia. Czasami podejrzewamy kogoś Bogu Ducha winnego, a mendę mamy przed oczami.


Pragnę poinformować Państwa, że postacie wymienione przeze mnie nigdy nie były moimi klientami. Nazwiska oraz imiona osób zostały celowo zmienione.




Archiwum bloga