niedziela, 31 marca 2019

Dwa oblicza kościoła


Zbliżamy się do wielkiego upadku Kościoła Katolickiego, którego koniec był od dawna wieszczony w różnych przepowiedniach. Księża od wieków wykorzystywali naiwnych i zagubionych ludzi, do swych niecnych celów. Wykorzystywano również i dzieci, które ślepo wierzyły wraz ze swoimi rodzicami w czystość i dobre intencje duchownych. Papież Jan Paweł II wybrał drogę pielgrzyma, która przyniosła zjednoczenie ponad podziałami religii i pogłębienie wiary. Schorowany pielgrzym, któremu każdy krok przypominał o cierpieniu, budował mocne fundamenty Kościoła Katolickiego, przed takimi czasami w których obecnie żyjemy. Papież Franciszek, jest godnym następcą Jana Pawła II, któremu wbija się z kolebki wiary katolickiej zatrute szpile. Nie ma narodu wybranego, jest tylko naród skazany, który wydał wyrok ukrzyżowania swojego Mesjasza. Franciszek nie pozwala całować pierścienia rybaka, bo jego zdaniem wszyscy jesteśmy równi jako ludzie. Może, to też pewien protest z jego strony, aby skończyć z poniżeniem drugiego człowieka, któremu nakazuje się posłuszeństwo i poddanie https://www.youtube.com/watch?v=OQrZy8CgLq4 . Teraz się zastanawiam, że skoro Żydzi ukrzyżowali swojego Mesjasza, Jezusa z Nazaretu, który głosił prawdę, równość i niósł miłość, to na jakiego Mesjasza oni czekają? Jesteśmy bliżej końca prawdy niż nam się wszystkim wydaje. Wiara w rękach duchowych stała się biznesem, która ma przynosić jedynie zarobek. Wypełnia się również to, że brat przeciwko bratu stanie. Niestety tak się już dzieje, bo jak można nazwać fakt, który ukazuje władzę kościoła wzywającą do ustąpienia Papieża Franciszka. Przypomnę fragment moich wieszczeń z początku miesiąca stycznia: Pod koniec roku Papież Franciszek może ogłosić swoje wcześniejsze odejście. Oby, to była tylko przymusowa rezygnacja Franciszka. Cywilizacja się rozwija, ale ludzkość traci zasady i poczucie bezpieczeństwa, tracimy również własną tożsamość. Zapominamy, że jesteśmy ludźmi i zachowujemy się jak zdalnie sterowane roboty. W wielu krajach panuje kompletny chaos, przywódcy stracili kontakt z rzeczywistością i wielkimi krokami, sytuacja bezpieczeństwa wymyka się z pod kontroli. Czy, możemy obecne czasy nazwać początkiem końca? Myślę, że tak i jeżeli dobro upada, to co wchodzi w jego miejsce?
P.S. Zawsze będę stawał w obronie Jana Pawła II ….Wiem, co widziałem i wiem jakim był człowiekiem i to mi w zupełności wystarczy.