piątek, 8 sierpnia 2014

Zbieżność dat? 2014


                                                                      Rok 1514
30 lipca – Wielkie Księstwo Litewskie utraciło Smoleńsk na rzecz Rosji, kapitulacja wojewody smoleńskiego Jurija Sołłohuba przed wojskami moskiewskimi w czasie wojny polsko-moskiewskiej.
8 września – w bitwie pod Orszą wojska polsko-litewskie odniosły zwycięstwo nad wojskami państwa moskiewskiego.
                                                                      Rok 1714
19 lutego – III wojna północna: bitwa pod Storkyro zwycięstwo Szwedów nad Rosjanami.
14 lipca – III wojna północna: Rosjanie pokonali znacznie silniejszą flotę szwedzką pod Aland.
27 lipca – III wojna północna: bitwa morska pod Hanko, pierwsze w historii poważne zwycięstwo floty rosyjskiej.
                                                                      Rok 1814
10 lutego – wojny napoleońskie: Francuzi odnieśli zwycięstwo w bitwie pod Champaubert.
11 lutego – wojny napoleońskie: wygrana Francuzów nad wojskami prusko-rosyjskimi w bitwie pod Montmirail.
12 lutego – wojny napoleońskie: zwycięstwo Francuzów nad armią prusko-rosyjską w bitwie pod Château-Thierry.
14 lutego – wojny napoleońskie: zwycięstwo wojsk francuskich nad Prusakami w bitwie pod Vauchamps.
17 lutego – wojny napoleońskie: zwycięstwo wojsk francuskich w bitwie pod Mormans.
18 lutego – wojna z VI koalicją: wojska napoleońskie odniosły zwycięstwo w bitwie pod Montereau.
Marzec – wojska koalicji antynapoleońskiej zajęły Paryż.
3 marca – wojny napoleońskie: skapitulowała francuska twierdza Soissons.
7 marca – wojny napoleońskie: zwycięstwo wojsk francuskich nad prusko-rosyjskimi w bitwie pod Craonne.
9-10 marca – wojny napoleońskie: wojska prusko-rosyjskie zwyciężyły w bitwie pod Loan.
13 marca – wojny napoleońskie: zwycięstwo wojsk francuskich nad korpusem prusko-rosyjskim w bitwie pod Reims.
                                                                         Rok 1914
                                                           Wybuch I wojny światowej



Rok 2014
Bardzo napięta sytuacja na świecie, która może przerodzić się w globalny konflikt. Ten rok może zapowiadać nam powtórkę z 1914 roku. Tylko, że w tamtych latach dysponowano o wiele gorszą techniką.
W poście zatytułowanym „2014-dla Polski” ostrzegałem  polityków aby nie wsadzali nosa w cudze sprawy (Ukraina). Niestety dziś politycy obarczają się nawzajem winą i pytają kto i po co jechał na Majdan. W kolejnym poście „2014-Jaki to rok” napisałem „Myślę, że w 2014  dostajemy pewną opatrzność Boską,  która czuwać będzie nad nami aż do dziesiątego miesiąca roku.”. 

W dalszym ciągu podtrzymuje swoją wizję tego, że do października Polska powinna być bezpiecznym krajem. Na dzień dzisiejszy możemy liczyć tylko na cud, którego sam oczekuje.

wtorek, 5 sierpnia 2014

Barack Obama w stosunku do Polski

                                                       

Pragnę rozwiać wątpliwości niektórych Polaków zafascynowanym polityką prezydenta USA. Myślę, że kubeł zimnej wody powinien zostać wylany na głowę naszemu Królowi-Bronkowi. Podczas ostatniej wizyty w Polsce Pana O Ciemnej Karnacji z okazji rocznicy wolności, nasz Bronek tak się wzruszył przemówieniem Obamy, że o mały włos uroniłby łezkę kręcącą się w oku. Sam widok zadowolonego i wzruszonego Króla był przyjemny… toż to chłop z krwi i kości, a jak chłop płacze to musi to coś znaczyć. Tylko, że nasz prezydent jest już dorosły, a słucha bajek przedstawiciela Disneylandu. Ba,  na dodatek w nie wierzy!
Ja jestem POLAKIEM i chciałbym, aby zapewnienia Pana Obamy były szczere i realne. Jednak winien jestem Państwu przedstawienia mojej prognozy na przyszłość odnośnie zapewnień Pana Baracka.
Nie spodziewajmy się jakiejkolwiek pomocy ze strony Stanów Zjednoczonych. Co prawda do dwóch miesięcy zobaczymy zainteresowanie losami Polski i być może maleńki akt łaski (może jakaś kwota związana z 7 )… i to na tyle jeśli chodzi o dobroć.
Teraz troszkę gorzkiej prawdy. Jeżeli ktoś uważa, że USA w trakcie zagrożenia naszego państwa wojną, wstawi się za nami i bezapelacyjnie pomoże nam - to jest idiotą i  naiwniakiem. Prawdę powiedział Radosław Sikorski: "sojusz polsko-amerykański jest nic nie warty".
1. Niestety Ameryka do dnia dzisiejszego nie zniosła głupich wiz dla nas. Przecież są naszymi sojusznikami, a traktują nas jak Talibów.
2. Na życzenie Amerykanów wysłaliśmy wojsko do Iraku. Dzięki temu gospodarka miała zarobić, ale przez sojuszników straciliśmy spore miliardy złotych.
3. Mieliśmy mieć tarczę antyrakietową, a dostaliśmy słowa bez pokrycia. Oczywiście Kerry obiecuje, że w 2018 roku doczekamy się tarczy.
4. Pan Obama będzie miał nas, Polaków głęboko w czterech literach i wyrobi nas tak, że potraktuje jak mięso armatnie.
5. Ameryka zawsze widziała Polskę jako punkt zapalny - tak nas traktuje i traktować będzie.
6. Jesteśmy jedynymi idiotami w Europie, którymi można sterować zza oceanu i karmić skorumpowanych polityków marnymi dolarami.

Stany Zjednoczone nie będą nigdy zainteresowane dobrem Polski. Oni widzą w nas tylko swoje interesy, zresztą jak w większości ich „sojuszników”. Kto nie zna historii powinien się dokształcić.
Już zapłaciliśmy wysoką cenę za wojska w Iraku, zapłaciliśmy za latający szmelc F16, płacimy za więzienia CIA w Polsce, a za co przyjdzie nam zapłacić jeszcze?
Drodzy Polacy-Naiwniacy, tam gdzie wojna - tam zarobić można wielkie pieniądze, a gdzie pieniądze - tam dobry interes, a gdzie dobry interes - tam i amerykanie.

Reasumując… wszystko kręci się wokół kasy, a nie zapewnień o stabilnym sojuszu. Jedno mogę przyznać Panu Obamie. Jest świetnym mówcą i jego słowa mogą oczarować krótkowidzów, tym bardziej że zna polską kiełbasę i pierogi, które tak uwielbiam.

Strach przed samotnością


Nie zawsze nasze życie uczuciowe układa się tak jak byśmy sobie tego życzyli. Często spotykam się z przypadkami kobiet będących w związku, a żyjących tak jakby obok tego związku (czyli samotnie). W wieloletniej praktyce nie zauważyłem aby związek - nazwijmy go „małżeński” - różnił się od zwykłego związku między dwojgiem ludzi, którzy postanowili złączyć się emocjonalnie i żyć na tzw.  kocią łapę.
Jedyną różnicą jest formalne zalegalizowanie, czyli ślub, cywilny lub kościelny. Fundamentem istnienia każdego  związku jest wzajemne zrozumienie i szacunek względem drugiej połowy. Kolejnym ważnym czynnikiem jest tzw. chemia, bez której związek staje się jałowy i który wcześniej czy później skazany jest na bezsensowną wegetację lub totalny rozpad.
Strach przed samotnością często paraliżuje jedną ze stron związku przed podjęciem ostatecznej decyzji dotyczącej rozstania lub rozwodu. Wynikiem czego w dalszym ciągu decydujemy się żyć w nieustannym stresie i obawie przed kolejnymi miesiącami, a nawet latami. W końcu strach zwycięża i odbiera nam wizje na lepszą przyszłość, która może dać nam spokój, a przede wszystkim wewnętrzną równowagę. Pozbawiamy siebie życia, w którym możemy być szczęśliwi bo nikt nie wyklucza, że do końca naszych dni będziemy samotni. Znam takie osoby, które świadomie wybrały życie singla nie chcąc więcej cierpieć w nieudanych związkach i z perspektywy czasu nie żałowały swojej decyzji… choć bywały  chwile zwątpienia lub pewnego rodzaju przyzwyczajenia.
Nie bójcie się Państwo podejmować decyzji, dzięki którym Wasze życie wyglądać będzie o wiele spokojniej i tym samym pewniej. Ciągły chaos, brak zrozumienia, obraźliwe słowa i codzienne upokorzenie ze strony partnera lub partnerki doprowadzić może do zatracenia własnej osobowości oraz godności, którą każdy z nas w mniejszym lub większym stopniu posiada. Z czasem tracicie o wiele więcej niż wam się wydaje, bo przestajecie wierzyć w samych siebie, spada Wasz potencjał, coraz częściej boicie się podejmowania indywidualnych decyzji, aż w końcu uświadamiacie sobie, że jesteście tak mocno uzależnieni od swojego partnera lub partnerki, że nie macie już sił zmieniać dotychczasowego życia i poddajecie się licząc na cud.
Powinniście uświadomić sobie, że w większości takich przypadków cudu nie należy się spodziewać, ponieważ to właśnie Wy jesteście odpowiedzialni za swoje dotychczasowe życie i to w Was tkwi problem, który tylko i wyłącznie może zostać pozytywnie rozwiązany przez Was samych. Jeżeli nie chcecie dokonywać zmian lub wmawiacie sobie, że nie macie siły na zmiany w swoim życiu to nikt inny z zewnątrz nie będzie miał takiej siły przebicia aby zrobić to za Was.
Najbardziej niebezpiecznymi związkami z jakimi się spotkałem były to związki oparte na chemii - czyli dwoje ludzi uwikłanych w doznania cielesne, które przynosiły niesamowitą dawkę adrenaliny, która z czasem doprowadzała do ogromnego uzależnienia od drugiej osoby, wyniszczając tym samym zdrowe relacje, które powinny być zachowane w każdym normalnym układzie dwojga ludzi. Tam, gdzie występuje tylko chemia nie liczcie Państwo na zdrowy rozsądek… bo ten zostaje stłamszony przez żądzę, która jest tak bardzo silna i uzależnia w gorszym stopniu niż narkotyk. Najbliższa rodzina, przyjaciel, przyjaciółka nie są w stanie przemówić do rozumu osobie uwikłanej w „związek chemiczny”. Jedynie znudzenie się nim lub drastyczna sytuacja wynikająca z takiego układu jest w stanie go zakończyć.

Zanim podejmiecie Państwo decyzje wejścia w tak niezdrowy związek zastanówcie się dobrze… bo wyjście z tego powiedzmy romansu przysporzy Wam wielu niekomfortowych sytuacji i wielkiego cierpienia. Nie tylko psychicznego ale i duchowego, które w Waszej pamięci zagościć może przez na prawdę długie lata. Moim przesłaniem zawartym w tym wpisie jest dodanie Wam przede wszystkim wiary w siebie i wykluczenie nieuzasadnionej obawy przed samotnością, która może towarzyszyć Wam miesiącami, latami,  a niekoniecznie tak  musi być. Nie namawiam do rozpadów związków (broń Panie Boże) lecz namawiam do zastanowienia się nad własną wartością i zachowaniem poczucia godności. Jak głosi jedno z haseł PO „by żyło się nam lepiej”...